Następnego dnia obudziło mnie walenie do drzwi.Chwyciłam kuszę i powoli nadusiłam klamkę, odsunęłam się by strzelać lecz przed drzwiami stała Herbata.Przytuliłam ją z całej siły w końcu jest jedyną osobą którą widziałam od wypadku.Dziewczyna odsunęła się.
-Ok odpowiem na 3 pytania...-Powiedziała z namysłem.
Zamknęłam drzwi i zaczęłam pytać.
-Co się stało?-Spytałam po krótkim namyśle.
-To podobno jakiś wirus przenosi się przez ugryzienie albo gdy umrzesz...Gorączka cię wypala...Nie jesteś już człowiekiem...-Odpowiedziała dziewczyna zaczynając zbierać całe jedzenie z szafek i kładąc je w jedno miejsce na podłodze w kuchni.
-A gdzie wszyscy ludzie z miasta?-Spytałam ponownie.
Herbata pomyślała przez chwilę.
-Zabrali 1500 ludzi na badania.Reszta miała czekać na kolejną zbiórkę lecz nikt nie przyjechał.Jak ktoś z twoich bliskich żyje to jest w bezpiecznym miejscu w przeciwieństwie do nas.Teraz ostatnie pytanie...-Kiwnęła głową Herbata
-Jak masz na imię?Bo wszyscy wołali na ciebie Herbata i nie wiem jak się do ciebie zwracać....-Spytałam z uśmiechem.
-Klaudia...Teraz moje 3 pytania.-Odpowiedziała dziewczyna.
-Dobra pytaj...-Potwierdziłam stanowczo.
-Jaka była data gdy miałaś wypadek?-Spytała zaciekawiona...
-Niedziela 5 lipca a co?-Spytałam z zaniepokojeniem.
-Co?!Jak mogłaś siedzieć w tym samochodzie 5 dni bez jedzenia i wody a żaden zombie cię nie zabił?!-Klaudia zaczęła krzyczeć.
-Cicho...Bo ich zwołasz...A tak po za tym co ty robisz?-Spytałam zauważając że Herbata wyjmuje całą żywność z szafki...
-Szykuję nas do drogi...chyba nie myślałaś że tu zostaniemy SAME...-Odpowiedziała uspokajając się.
-No racja ale zostawię rodzicom kartkę że żyję w naszym tajemnym miejscu ok?-Spytałam zasmucona.
-Dobra dobra ale idź teraz znajdź jakąś torbę...-Rozkazała ponuro Klaudia.
Tak też zrobiłam, powoli weszłam po schodach i wynurzając się za rogu weszłam do sypialni rodziców...Otworzyłam szafę zabrałam torbę i zbiegłam na dół i zaczęłam pakować żywność.Po kilku minutach torba była pełna.
-Słuchaj mnie teraz uważnie idziemy teraz do twoich sąsiadów...ja odpalam samochód a ty mnie osłaniasz czyli zabijasz wszystkich zombie w okolicy wtedy bierzesz torbę i wkładasz ją na tylne siedzenie otwierasz bramę, wsiadasz ja ruszam a ty zdejmujesz plecak i pilnujesz wszystkiego co się rusza...-Klaudia wytłumaczyła krótko plan działania.
-Ale ty nie masz prawa jazdy!-Wystraszyłam się.
-Jeździć umiem od brata a drogi są puste damy radę byle zmyć się z tond zanim zapadnie zmrok.-Odpowiedziała znudzona moimi ciągłymi pytaniami.
Wtedy od kluczyła drzwi i pobiegła do samochodu wzięłam plecak oraz torbę i ruszyłam za nią rzuciłam torbę na ziemię jakieś 2 metry od auta.I chwyciłam nóż.Klaudia spojrzała na mnie zdziwiona.
-Tym masz zamiar zabijać zombie?-Spytała
-Nie do końca...Odpal auto i jak nie wrócę a zombie będą się zbliżać to jedź beze mnie-
Odpowiedziałam wybijając szybę.
-Co?!Nie!Nie wrócisz już!-Krzyczała bez zastanowienia.
-Zaufaj mi...-Powiedziałam zdejmując plecak i wrzucając go do auta razem z torbą.
Podciągnęłam się i weszłam do budynku po przejściu kilku kroków zobaczyłam człowieka. Zacisnęłam nóż w ręce i zapytałam:
-Wszystko w porządku?
-Zabij mnie proszę!Zabij mnie!-Odpowiedziała kobieta.
-Dlaczego?-Zapytałam wystraszona.
-Zabiłam ich wszystkich!-Po czym wzięła pistolet z pod koca na którym siedziała i zaczęła do mnie celować.
-Uspokój się...-Zrobiłam salto i wytrąciłam jej z ręki pistolet.Kobieta próbowała go ponownie chwycić ale ja byłam pierwsza wycelowałam.... po chwili namysłu strzeliłam.Nie myślałam że będę musiała zabić człowieka ale tak się stało zaczęłam żałować że nie umarłam w samochodzie lecz zrozumiałam że ona zabiła ludzi i zabiła by również mnie.Wtedy przypomniał mi się cel wejścia do tego domu.Dawno temu będąc małą dziewczynką byłam z mamą po nasiona kwiatów i przyglądałam się niezwykłej okazałości katanie z czarną zdobioną rączką która wisiała nad kominkiem chwyciłam ją i przewiesiłam sobie na ramię.Zabrałam pistolet z którego celowała do mnie kobieta.Wyszłam z domku i wsiadłam do samochodu.
-Jedź!-Krzyknęłam wiedząc że po strzale zombie zjawią się z nikąd by nas zjeść...
Klaudia ruszyła pytając:
-Z kąt masz broń?To gdzie jedziemy?
-Ahhhh....Na wieś tam będziemy bezpieczne kilka dni a potem pomyślimy....
I tak ruszyłyśmy zostawiając nasze życie przed apokalipsą....
menu
- ♥
- Wszystkie rozdziały
- Rozdziały 1-10
- R.1. Niebezpieczeństwo
- R.2. Po 1. Przeżyć
- R.3. Nikt nie powiedział że "Będzie łatwo"
- R.4.Wyboista droga do sukcesu
- R.5. Bezpieczna Strefa - Dom czy przystanek?
- R.6.Nadzieja ponoć umiera ostatnia
- R.7.Uczucia wyłączone
- R.8. Jak dalej iść?
- R.9.Magazyny w Austrii - kolejne wyzwanie
- R.10.Kim jesteś?Jak to możliwe?
- Rozdziały 11-20
- Rozdziały 1-10
- Postacie
- FanArty
- Czekam na wasze prace
- Czekam na wasze prace
- Więcej o mnie
- Pomoc
- ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz