Spojrzałam na dziewczynę ze zdziwieniem.Próbowałam jeszcze z nią rozmawiać lecz ona odwróciła się i nie chciała mnie słuchać.Po kilkunastu minutach wstałam i podeszłam do lekarza mówiąc cicho :
-Jak się przemieni to nie wahaj się...-Lekarz kiwnął głową na znak że mnie zrozumiał.Wróciłam do swojego domu.Właśnie miałam zrobić sobie wodę do kąpieli gdy do drzwi zapukała Herbata.Była cała zapłakana.Otworzyłam drzwi a ona powiedziała :
-Nie masz bladego pojęcia jak się cieszę że Cię widzę-uśmiechnęła się delikatnie.
-Wejdź, siadaj-powiedziałam siadając w salonie.Herbata otarła ręką łzy i powiedziała:
-Mam tego wszystkiego dość wiesz?Trzymają nas jak małpy w klatkach, by wychodzić z tego "ZOO" trzeba czekać sześć miesięcy na rozpatrzenie prośby i badania!Znowu zmniejszyli racje żywnościowe!Zwracam się do ciebie bo jesteś w radzie możesz coś zrobić?-Herbata znowu zaczęła płakać.
-Nie wiem, ale spróbuję-powiedziałam.Porozmawiałyśmy chwilę i usłyszałyśmy wystrzały dochodzące z rejonów szpitala.Razem z Herbatą szybko pobiegłyśmy zobaczyć co się stało.Gdy weszłam do sali gdzie leżała Meredith, ujrzałam dziewczynę celującą do mnie z broni lekarza.
-Zabij mnie proszę, i tak moje życie jest do dupy-mówiłam zbliżając się do dziewczyny.
-Stój!Jeszcze krok i cię zastrzelę!-powiedziała.
Wtedy weszła Herbata.Zaczęłam iść do przodu a Herbata robiła to samo.Wtedy dziewczyna próbowała strzelić mi w serce lecz spudłowała i dostałam w ramię.Przewróciłam się.Herbata podbiegła do dziewczyny i próbowała odebrać jej broń.Dziewczyna chciała strzelać lecz w broni nie było amunicji. Uciskałam ranę i zwijałam się z bólu.Po chwili dotarła reszta rady, jak zawsze po całej sprawie.
Widziałam tylko, że próbują zatrzymać krwawienie.Zemdlałam.
-----------------------Perspektywa Alex'a-----------------------
Jak codziennie wyszedłem ze strefy by znaleźć dodatkowe jedzenie.Wychodząc zauważyłam jak Sara biegnie do lasu.Postanowiłem ją śledzić.I jak się okazało znowu uratowałem jej tyłek.Nie ma to jak zabijać zombie z zabezpieczoną spluwą.Postanowiłem jej pomóc.Później kazała mi odprowadzić jakąś laskę do strefy więc tak zrobiłem i ulotniłem się jak tylko było to możliwe.Poszedłem do schronu w którym siedzę przez większość czasu.Obejrzałem kilka filmów.Grałem w koszykówkę i postanowiłem wrócić do strefy.Tylko mój najlepszy przyjaciel Norbert wiedział o moich ucieczkach no i teraz Sara.Gdy wróciłem zobaczyłem całą radę smutną i przybitą postanowiłem spytać Norbeta o zaistniałą sytuację.
-Co się stało?-powiedziałem cicho podchodząc do niego.
-To ty nie wiesz?!Sara została postrzelona, teraz ją operują nie wiadomo czy przeżyje utraciła zbyt dużo krwi-powiedział.
-Ja pierdole-powiedziałem oddalając się od przyjaciela.Wróciłem do mojego pokoju.
W końcu skończyli ją operować.Ale nie wiadomo było czy się obudzi.Siedziałem przy niej do późnej nocy.Później wróciłem do pokoju a z samego rana wróciłem do szpitala.
menu
- ♥
- Wszystkie rozdziały
- Rozdziały 1-10
- R.1. Niebezpieczeństwo
- R.2. Po 1. Przeżyć
- R.3. Nikt nie powiedział że "Będzie łatwo"
- R.4.Wyboista droga do sukcesu
- R.5. Bezpieczna Strefa - Dom czy przystanek?
- R.6.Nadzieja ponoć umiera ostatnia
- R.7.Uczucia wyłączone
- R.8. Jak dalej iść?
- R.9.Magazyny w Austrii - kolejne wyzwanie
- R.10.Kim jesteś?Jak to możliwe?
- Rozdziały 11-20
- Rozdziały 1-10
- Postacie
- FanArty
- Czekam na wasze prace
- Czekam na wasze prace
- Więcej o mnie
- Pomoc
- ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz