menu

niedziela, 16 sierpnia 2015

R.14.Prawdziwa apokalipsa

 Patrzyłam przez chwilę Alex'owi prosto w oczy.W jego piękne brązowe oczy.W końcu nie wytrzymałam i postanowiłam się do niego przytulić.Chłopak trochę się zdziwił lecz, pewnie jeszcze dziwniej się czuł musząc kazać mi się puścić bo widzi zombie na terenie strefy.Przez chwilę czułam się jak najjaśniejsza gwiazda w całym układzie słonecznym.Dopiero po chwili zrozumiałam że mszę się ogarnąć w tym świecie nie mogę być miękka i miłość to słabość na którą nie mogę sobie pozwolić.Gdy wreszcie się ogarnęłam.Odsunęłam się od Alex'a.
-Masz jakąś broń?-spytałam wyjmując pistolet zza paska.
-Mam.
-Weź ją i biegnij ratować ludzi.Ja muszę znaleźć Alice!-Alex chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.Spojrzał mi w oczy.
-Uważaj na siebie-powiedział.Każdy z nas pobiegł w swoją stronę.Teraz najważniejsze było dla mnie znalezienie Alice.Biegłam co sił w nogach do szpitala, teraz każda sekunda była na wagę złota.Dosyć szybko dobiegłam do Alice.
-Zombie!Zombie w strefie!-wykrzyknęłam.
-Odizolujcie sektory!-zaczęła krzyczeć Alice.
-Ale Kuba, i Alex są w sektorze B-powiedziałam.
-Masz trzy minuty do zamknięcia bram, wybacz nie mogę narażać całej strefy dla Alex'a i Kuby-przestałam jej wtedy słuchać zaczęłam znowu mknąć co sił w nogach.Szanse na to że przebiegnę z sektora C do sektora B były dość małe.Byłam 100 metrów gdy ogromna brama zaczęła się powoli opuszczać.Brama opadła a ja byłam wciąż w sektorze C.
-Hej, Sara co się stało?-spytał głos za mną.Odwróciłam się.
-O boże wy żyjecie!Kuba co ci się stało w nogę?-spytałam.
-Skakałem z dachu bo by mnie tam pożarły.Twój romeo chciał cię zatrzymać ale go uciszyłem.
Alex przeczesał ręką włosy.
-Jesteście idiotami!A jakbym przebiegła na drugą stronę?-spytałam.
-Wtedy twój kochaś robił by misję ratunkową-powiedział Kuba.
-Ha ha ha bardzo śmieszne.A teraz trzeba cię zabrać do Alice-powiedział Alex pomagając Kubie oprzeć się na ramieniu.Gdy wreszcie doszliśmy do Alice Kuba usiadł na łóżku a Alex stanął o krok za nim.Kuba powiedział Alice że ją kocha i przeprasza po czym prosił dziewczynę o szklankę wody.Wtedy pomyślałam o Herbacie nie wiem czy żyje, Wtedy zobaczyłam jak Alex wyjmuje broń i daje ją Kubie wtedy Kuba wykrzyczał:
-Sara życzę Ci szczęścia z Alex'em i proszę zaopiekuj się Alice!-powiedział Kuba.Wtedy wyrwał pistolet Alex'owi a ten się odsunął.
-Co?!-zdziwiłam się.
-Gdy skakałem z dachu myślałem że skoczyłem na trupa ale on mnie ugryzł w złamaną nogę-przyłożył sobie pistolet do skroni i strzelił.Alice momentalnie podbiegła.Rzuciła szklankę w tył i padła na kolana.Podbiegłam do niej i ją przytuliłam.Obydwie zaczęłyśmy płakać.Znałam Kubę dopiero trzy miesiące, ale był dla mnie jak starszy brat.
      Dwa dni ogarnialiśmy strefę.Wreszcie udało się pozbyć wszystkich trupów.Co kilka godzin chodziliśmy do innych sektorów po rzeczy prywatne różnych ludzi.Nie mogliśmy bowiem nikogo narażać.Dopiero po tygodniu wpuściliśmy ludzi do reszty strefy.Wciąż nakazując im zachować szczególną ostrożność.Jednak pech chciał, że na terenie strefy wciąż były zombie.Wreszcie zrozumieliśmy, że strefa jest zbyt wielka by całą ją oczyścić z zombie.Trzeba było podjąć decyzję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz