Jak się okazało faktycznie Meredith nie przemieniła się.Lecz po trzech dniach rada zarządziła by przenieść ciało do starych garaży nieopodal strefy.Co dwa dni trzy osoby chodziły by sprawdzić stan zwłok które i tak już śmierdziały z kilometra.
Jednak jedna grupa nie wróciła więc wysłano kolejną, a później następną.Wtedy ludzie przestali się zgłaszać i nikt nie chciał tam iść.Po wypadku z Meredith obiecywałam sobie, że nie pójdę więcej za mur bez przyczyny lecz teraz byłam jedyną tak głupią osobą która mogłaby się zgodzić myślałam nad wzięciem ze sobą Klaudii i Kuby lecz oczywiście napatoczył się Alex który stwierdził, że nie pozwoli nam iść jak nie zabierzemy go ze sobą.Zaplanowaliśmy wyjście na kolejny dzień.Po czym każdy wrócił do własnych zadań.
Wróciłam do swojego domu, usiadłam na kanapie i wróciłam do czytania książki.W pewnym momencie ktoś zapukał do moich tylnych drzwi.Powoli odłożyłam lekturę i podeszłam gotowa do wyjęcia broni zza paska.Gdy otworzyłam stała przede mną Alice.
-Słuchaj muszę Ci coś powiedzieć...Ja i Kate zebrałyśmy trochę śliny i skóry z tego zombie psa-powiedziała zamykając drzwi i sprawdzając czy mam wszystkie okna zamknięte.
-I co-powiedziałam zdziwiona.
-Nasz chemik jest prawie pewny,że jak ktoś dotknie śliny lub krwi tego psa może się bardzo szybko zamienić... i jeszcze jedno każde zwierze badane przez niego się zamieniło co znaczy że wszystkie gatunki się zmieniają a co gorsza mutują.
-Czyli można się zmienić bez uszkodzenia skóry?
-Jak najbliższy test się potwierdzi to tak-powiedziała z łzami w oczach.
-Ja pierdole...Idź do rady nikt nie wychodzi ze strefy aż do odwołania!-powiedziałam uświadamiając sobie że pewnie Alex jest na zewnątrz.
-Ale rada powiedziała, że nie możesz wiedzieć!
-To nie ważne ratuj ludzi!-zaczęłam ubierać bluzę.
-A ty gdzie idziesz?-spytała zdziwiona.
-Szukać Alex'a-powiedziałam wybiegając z domu.
Pobiegłam do Norberta lecz chłopak twierdził że Alex nie wracał od wczoraj.Postanowiłam więc sprawdzić pokój w którym mieszkał Alex.Niestety pokój był pusty.Jako jedyna z rady wiedziałam, że Alex zamontował koło swojego okna drabinkę prowadzącą na dach.Powoli wysunęłam głowę i namierzyłam wzrokiem drabinkę.Po kilku minutach udało mi się dostać na dach.Lecz tu również nie było Alex'a. Zeszłam z powrotem na parapet.Wtedy moja noga zjechała poślizgnęłam się i po chwili wisiałam 8 metrów nad ziemią na parapecie który w każdej chwili mógł spaść.
Wtedy mym oczom ukazał się Alex wciągnął mnie na górę i powiedział:
-Myślałem że to włamanie :D
Spojrzałam Alex'owi głęboko w oczy.Zrozumiałam, że nie mogę bez niego żyć
menu
- ♥
- Wszystkie rozdziały
- Rozdziały 1-10
- R.1. Niebezpieczeństwo
- R.2. Po 1. Przeżyć
- R.3. Nikt nie powiedział że "Będzie łatwo"
- R.4.Wyboista droga do sukcesu
- R.5. Bezpieczna Strefa - Dom czy przystanek?
- R.6.Nadzieja ponoć umiera ostatnia
- R.7.Uczucia wyłączone
- R.8. Jak dalej iść?
- R.9.Magazyny w Austrii - kolejne wyzwanie
- R.10.Kim jesteś?Jak to możliwe?
- Rozdziały 11-20
- Rozdziały 1-10
- Postacie
- FanArty
- Czekam na wasze prace
- Czekam na wasze prace
- Więcej o mnie
- Pomoc
- ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz