menu

sobota, 25 lipca 2015

Sara Pierce

Sara Pierce (Pirs)
Najważniejsze informacje :
Wiek : 15lat
Data Urodzenia :  4 czerwiec 2000r.
Rodzice:
-Matka : nie żyje
-Ojciec : nie żyje
Pojawia się w rozdziale : 1
                           Krótki opis
Sara jest jedną z głównych bohaterek "Apokaliptycznie", to z jej perspektywy widzimy większość wydarzeń.Dziewczyna ma około 15 lat.Sara przez całe życie była lekko nieobecna nikt jej nie słuchał.Dziewczyna wolała własne towarzystwo niż sztuczną przyjaźń.Idąc do gimnazjum zaczęła rozmawiać z ludźmi.
                        Życie przed apokalipsą
Sara nigdy nie odmawiała pomagać innym.Często wstawiała się na miejsce kogoś słabszego pomagała mu.Nie odzywała się nie pytana.Gdy wreszcie jej życie zaczęło się zmieniać rozpoczęły się wakacje oraz epidemia zombie.

Alex Stevens

Alex Stevens
Najważniejsze informacje :
Wiek : 16lat
Data Urodzenia : 18 lutego 1999r.
Pojawia się w rozdziale : 7
                           Krótki opis
Alex pojawia się w 7 rozdziale gdzie próbuje zaatakować Sarę, ta jednak wydaje się być sprytniejsza i broni się przed wrogiem.Chłopak pokazuje Klaudii, Sarze i Kubie bazę w której mieszka razem z przyjaciółmi.Alex często ucieka ze strefy śledząc Sarę.W 11 rozdziale dowiadujemy się, że chłopak zakochał się w Sarze.
                        Życie przed apokalipsą
Alex raczej rzadko z kimś rozmawia przez co nie wiemy nic o jego życiu przed rozpoczęciem się apokalipsy.

Kate

Kate
Najważniejsze informacje :
Wiek : ok. 23 lata
Data śmierci: 12 listopada 2015
Dalsza rodzina :
   -podobno w strefie jest rodzina kobiety
Pojawia się w rozdziale : 4
                           Krótki opis
Kate jest wartowniczką w strefie.Jest jedną z najbardziej zapracowanych osób w strefie.Do niedawna sama stała na warcie od niedawna towarzyszy jej Norbert.Kobieta wyruszyła wraz z Sarą do magazynów w Austrii gdzie wraz z Klaudią uciekała przed psem zombie.

poniedziałek, 20 lipca 2015

R.12. Never give up

 Obudziłam się.Strasznie bolało mnie ramie.Odwróciłam się i zobaczyłam Alex'a.
-Co ty tu robisz?-spytałam.
-Jaa...Wpadłem na chwilę przy okazji...a teraz idę, powiem lekarzowi, że się obudziłaś-odpowiedział zakłopotany.Chłopak wstał i poszedł do gabinetu lekarza.
Po chwili do szpitala wbiegła Herbata razem z Alice.
-Jak się czujesz?-spytała Alice siadając obok mnie.
-Słabo mi ale oprócz tego jest okej-powiedziałam cicho.
-Straciłaś dużo krwi, musisz odpoczywać.Ja już pójdę-powiedziała Herbata oddalając się od mojego łóżka.
-Czekaj, przeżyłam postrzał przeżyję również kilka minut rozmowy z tobą.Co u was?-spytałam.
-Ja chodzę z Kubą, a Herbata jest pielęgniarką-powiedziała Alice.
-A ty co myślisz?-spytała Herbata.
-Na temat czego?-zmarszczyłam czoło.
-Nie na temat czego tylko kogo-powiedziała Herbata.
-Co?!-zdziwiłam się.
-Od kąt Alex dowiedział się, że leżysz w szpitalu siedział tu prawie cały czas z Kubą go odciągaliśmy do pokoju by spał i przynosiliśmy jedzenie-powiedziała Alice.
Zarumieniłam się.
-A co z Meredith?-spytałam.
-Ona Cię postrzeliła nie myślisz, że puściliśmy ją wolno-powiedziała Herbata.
-Więc jeszcze żyje?
-Wiedzieliśmy że będziesz chciała z nią rozmawiać-powiedziała Alice.
-Przyprowadźcie ją-spojrzałam poważnie na Alice.
Dziewczyna chwyciła Herbatę i wyszła po chwili wróciły trzymając Meredith.
-Nic Ci nie powiem puki sobie nie pójdą-powiedziała Meredith próbując wyrwać się z uwięzi.
-Dobra-powiedziałam spokojnie.
-Co?!-krzyknęły prawie równo Alice z Herbatą.
Alice podeszła do mnie i powiedziała mi na ucho:
-Nie rób głupot.
-Proszę,wyjdźcie-powiedziałam.
Dziewczyny wyszły.Meredith zaczęła klaskać.
-Co?-spytałam.
-Jestem dumna z wielkości twojej głupoty-powiedziała uśmiechając się.
-Jestem osobą dzięki której wciąż żyjesz-powiedziałam.
-Dlatego właśnie tu jestem.Gdy umrę zobaczą że się nie zmienię-powiedziała wyjmując coś z kieszeni.
-Co robisz?-spytałam.
-Najpierw odpowiem na twoje pytania-powiedziała.
-Aha...Okej...
-Pytasz czy nie?
-Pytam pytam-powiedziałam spokojnie-Dlaczego twierdzisz że, jesteś odporna?-dodałam.
-To prawda, on był pierwszym on przemienia nas w odpornych.Ja jestem inna wydostałam się z jego sideł teraz mogę umrzeć-powiedziała trzymając nóż.
-Eeee...-wzięłam głęboki wdech-Kim on jest?-spytałam ponownie.
-Złe pytanie.Przepraszam-powiedziała wbijając sobie nóż w serce.
Zaczęłam krzyczeć.Do sali wbiegła Herbata z Alice.
-Trzeba Cię stąd zabrać-powiedziała Herbata.
-Sprawdźcie czy się przemieni-powiedziałam gdy Herbata pomagała mi wstać.
Alice kiwnęła głową.Herbata wyprowadziła mnie ze szpitala posadziła na ławce wręczając broń.Odeszła a po chwili podszedł do niej Alex.Zaczął na nią krzyczeć nie wiedząc że wszystko słyszę.
-Jak mogłaś pozwolić jej zostać z tą wariatką sam na sam-wydzierał się Alex.
-Jak tak Ci się podoba to sam jej pilnuj by nic nie robiła szalonego ale...-Herbata podeszła do Alexa i powiedziała mu coś na ucho-...i nas słyszała-dokończyła.
Wstałam i podeszłam do Alex'a w tym czasie Herbata się ulotniła.
-Dzięki-powiedziałam cicho całując Alex'a w policzek.
  Odeszłam i poszłam usiąść na ławkę kilka metrów dalej

wtorek, 14 lipca 2015

R.11.Na szczęście pudło

 Spojrzałam na dziewczynę ze zdziwieniem.Próbowałam jeszcze z nią rozmawiać lecz ona odwróciła się i nie chciała mnie słuchać.Po kilkunastu minutach wstałam i podeszłam do lekarza mówiąc cicho :
-Jak się przemieni to nie wahaj się...-Lekarz kiwnął głową na znak że mnie zrozumiał.Wróciłam do swojego domu.Właśnie miałam zrobić sobie wodę do kąpieli gdy do drzwi zapukała Herbata.Była cała zapłakana.Otworzyłam drzwi a ona powiedziała :
-Nie masz bladego pojęcia jak się cieszę że Cię widzę-uśmiechnęła się delikatnie.
-Wejdź, siadaj-powiedziałam siadając w salonie.Herbata otarła ręką łzy i powiedziała:
-Mam tego wszystkiego dość wiesz?Trzymają nas jak małpy w klatkach, by wychodzić z tego "ZOO" trzeba czekać sześć miesięcy na rozpatrzenie prośby i badania!Znowu zmniejszyli racje żywnościowe!Zwracam się do ciebie bo jesteś w radzie możesz coś zrobić?-Herbata znowu zaczęła płakać.
-Nie wiem, ale spróbuję-powiedziałam.Porozmawiałyśmy chwilę i usłyszałyśmy wystrzały dochodzące z rejonów szpitala.Razem z Herbatą szybko pobiegłyśmy zobaczyć co się stało.Gdy weszłam do sali gdzie leżała Meredith, ujrzałam dziewczynę celującą do mnie z broni lekarza.
-Zabij mnie proszę, i tak moje życie jest do dupy-mówiłam zbliżając się do dziewczyny.
-Stój!Jeszcze krok i cię zastrzelę!-powiedziała.
Wtedy weszła Herbata.Zaczęłam iść do przodu a Herbata robiła to samo.Wtedy dziewczyna próbowała strzelić mi w serce lecz spudłowała i dostałam w ramię.Przewróciłam się.Herbata podbiegła do dziewczyny i próbowała odebrać jej broń.Dziewczyna chciała strzelać lecz w broni nie było amunicji. Uciskałam ranę i zwijałam się z bólu.Po chwili dotarła reszta rady, jak zawsze po całej sprawie.
Widziałam tylko, że próbują zatrzymać krwawienie.Zemdlałam.

-----------------------Perspektywa Alex'a-----------------------

Jak codziennie wyszedłem ze strefy by znaleźć dodatkowe jedzenie.Wychodząc zauważyłam jak Sara biegnie do lasu.Postanowiłem ją śledzić.I jak się okazało znowu uratowałem jej tyłek.Nie ma to jak zabijać zombie z zabezpieczoną spluwą.Postanowiłem jej pomóc.Później kazała mi odprowadzić jakąś laskę do strefy więc tak zrobiłem i ulotniłem się jak tylko było to możliwe.Poszedłem do schronu w którym siedzę przez większość czasu.Obejrzałem kilka filmów.Grałem w koszykówkę i postanowiłem wrócić do strefy.Tylko mój najlepszy przyjaciel Norbert wiedział o moich ucieczkach no i teraz Sara.Gdy wróciłem zobaczyłem całą radę smutną i przybitą postanowiłem spytać Norbeta o zaistniałą sytuację.
-Co się stało?-powiedziałem cicho podchodząc do niego.
-To ty nie wiesz?!Sara została postrzelona, teraz ją operują nie wiadomo czy przeżyje utraciła zbyt dużo krwi-powiedział.
-Ja pierdole-powiedziałem oddalając się od przyjaciela.Wróciłem do mojego pokoju.
W końcu skończyli ją operować.Ale nie wiadomo było czy się obudzi.Siedziałem przy niej do późnej nocy.Później wróciłem do pokoju a z samego rana wróciłem do szpitala.

piątek, 10 lipca 2015

R.10.Kim jesteś?Jak to możliwe?

 Gdy tylko wróciliśmy Kuba opowiadał nam że podczas naszej nieobecności w strefie dużo się działo:
-strefa została zaatakowana przez jakąś grupę ocalałych
-w sektorze D i A przemienili się ludzie
-zaczęło brakować amunicji więc wysłano dwie 15 osobowe grupy po zapasy lekarstw i amunicji
-jedna grupa wróciła a druga nie daje oznak życia
Po tych wszystkich wydarzeniach w strefie zostało około 300 osób.

Dzień po powrocie razem z Norbertem wyszłam na obchód na zewnątrz strefy gdy kilka osób wypakowywało jedzenie i nosiło do tak zwanej stołówki.W pewnym momencie usłyszeliśmy krzyk jakiejś dziewczyny.
-Ty jej pomóż ja pobiegnę po pomoc-powiedział Norbert biegnąc w stronę wejścia do strefy.
Kiwnęłam głową na znak że zrozumiałam i pobiegłam w stronę z której dobiegł krzyk.Po chwili zobaczyłam kilku zombie próbujących wejść na drzewo na którym najprawdopodobniej siedziała dziewczyna która chwilę temu przywołała mnie swoim krzykiem.Nagle zza krzaków wyszedł Alex.
-Co ty tutaj robisz?-spytałam cicho.
-Ratuję Ci tyłek...Znowu
-Jak widzisz radzę sobie świetnie-powiedziałam odwracając wzrok w drugą stronę.
-No właśnie nie widzę-odparł chwytając gałązkę i łamiąc ją by zwrócić uwagę trupów.
-Co ty robisz?-spytałam.Chłopak nic nie odpowiadając chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę drzewa na którym siedziała dziewczyna.Alex pomógł jej zejść i zaprowadził ją do strefy.Ja postanowiłam znaleźć Norberta z grupą która miała pomóc nieznajomej.Myślałam dlaczego Alex był akurat w lesie i zamiast pozwolić mi zabić zombie postanowił je tylko odciągnąć.Wtedy wpadłam na to, że rano zapomniałam załadować pistoletu bo nie miałam w moim pokoju już naboi, ale skąd wiedział, że mam niezaładowany pistolet?Przecież rano byłam sama...
 Wreszcie udało mi się znaleźć całą grupę i mogliśmy wrócić do strefy.Okazało się iż dziewczyna którą uratowaliśmy nazywa się Meredith (Meredit).Wróciłam do swojego domu zajmowałam się swoimi sprawami i rozmyślałam nad tym skąd Alex wiedział o mojej niezaładowanej broni.Po chwili zostałam wezwana do szpitala.Na korytarzu spotkałam Alice.
-Co się stało?-spytałam.
-Ta dziewczyna...jest zarażona...przyprowadziłaś tu tykającą bombę!
Powoli weszłam do sali i postanowiłam z nią pogadać lecz dziewczyna udawała że mnie nie rozumie.Po chwili podszedł do mnie lekarz mówiąc:
-Ona Ci nic nie powie...
-Dobra...-podeszłam do niej i zaczęłam mówić:
-Wiesz że jesteś zarażona?
-Nie, nie, nie!Jestem odporna!Zrozumcie to wreszcie nawet nie mam ugryzienia!Rana zniknęła 2 miesiące temu!-wykrzyknęła.

czwartek, 2 lipca 2015

Informacje #1

 Hey.Po pierwsze przepraszam za brak 10 rozdziału po prostu nie mam ostatnio weny twórczej dlatego postanowiłam napisać jeszcze trzy rozdziały normalnie a rozdział 13 pojawi się za jakiś czas po czym rozdziały znowu zaczną pojawiać się co środę około godziny 18;00 mam nadzieję, że uszanujecie moją decyzję i będziecie dalej wyczekiwać kolejnych części apokaliptycznie, aby pobudzić waszą wyobraźnię zdradzę wam że rozdziały 13 i kolejne będą trochę inne niż dotychczas więc uruchamiajcie swoją wyobraźnię i bądźcie gotowi na kolejne części APOKALIPTYCZNIE!!!